STRONA GŁÓWNA | FORUM | KSIĘGA GOŚCI | KONTAKT
Panorama Szczebrzeszyna
R E K L A M A

Szukaj w sieci Szukaj w witrynie www.elohim1.republika.pl


Legendy i opowiastki

Szczebrzeszyńskie podziemia - O szczebrzeszyńskim zamku - Legenda o kaplicy św. Leonarda - Legenda o kawęczyńskiej grocie

Szczebrzeszyńskie podziemia.

Z pokolenia na pokolenie przekazywane są wśród mieszkańców Szczebrzeszyna legendy mówiące o istniejących pod miastem tunelach, korytarzach lub lochach. Według tych legend tunele były wydrążone pod ziemią i biegły od zamku wzniesionego na Wzgórzu Zamkowym poza ówczesne mury miasta. Tunele miały służyć nie tylko gospodarzom zamku i żołnierzom, ale także często goszczącym na zamku w Szczebrzeszynie wielmożom, jako drogi ucieczki w razie oblężenia miasta, i w celu bezpiecznego oddalenia się z oblężonego miejsca. Często ich istnienie trzymano w tajemnicy... Późniejsze przekazy mówią o podziemnych korytarzach, które miałyby łączyć podziemia zamku z klasztorem i z kościołem parafialnym, a być może i z innymi ważnymi ówcześnie obiektami miasta. Mówiono również, że istniał tunel, w którym mogła zmieścić się kareta z końmi. Śmielsza legenda mówi, że jeden z podziemnych tuneli łączył Szczebrzeszyn z Zamościem, i choć wydaje się to absurdalne i śmieszne, to biorąc pod uwagę względy militarne i bezpieczeństwo ówczesnych miast, nie jest wykluczone że taki korytarz istniał. Podziemia pod miastem i hitlerowców łączy kolejna legenda mówiąca, że w czasie okupacji hitlerowskiej Niemcy penetrowali tunele pod Szczebrzeszynem, w jakim celu ? Możliwe, że chcieli coś w nich ukryć, co prawda swego czasu krążyły opowieści, według których rzekomo widziano jak hitlerowcy wnosili nocą do lochów skrzynie, ale czy jest to czyjaś wybujała fantazja czy też fakt - zweryfikuje historia. Współcześnie wejścia do lochów zna nieliczne grono mieszkańców Szczebrzeszyna, większość tych wejść jest zasypana gruzem, ziemią lub w inny sposób zabezpieczona przed penetrowaniem. Z opisów osób, które w jakimś stopniu widziały odcinki tych podziemi wynikało, że tunele są wyłożone opoką wapienną. Podkreślano także, że podczas prób penetracji często natykano się na ludzkie kości. szczebrzeszyńskie podziemia nie zostały jeszcze przebadane przez archeologów, mimo iż często, zwłaszcza podczas ulewnych deszczy lub w czasie wiosennych roztopów, zapadają się ulice odkrywając tajemnicze tunele, piwnice i lochy. Przechadzając się uliczkami Szczebrzeszyna warto zwrócić uwagę na istniejące miejscami zapadnięcia w asfalcie lub na bruku, gdyż być może w tym miejscu biegnie jeden z legendarnych podziemnych tuneli szczebrzeszyńskich.

 

O szczebrzeszyńskim zamku.

 

Legenda o powstaniu kaplicy św. Leonarda.

 

Na początku drugiego tysiąclecia drogą ze Szczebrzeszyna do Gorajca posuwał się niewielki oddział rycerzy. Za oddziałem jechały wozy z łupami. Rycerz z Goraja wracał z kolejnej wyprawy wojennej. Minąwszy rozlewisko rzeki Wieprz wjechali w teren górzysty za Szczebrzeszynem. Zaraz na pierwszym wzgórzu przy ostatnim wozie konie odmówiły posłuszeństwa dalszej podróży. Próbowano zmusić ich batem, ale nie pomogło. Uznano, że wóz jest przeładowany, więc łupy zaczęto przekładać na inne wozy. Na ostatnim wozie zostało tylko trochę szpargałów i dobrze zabezpieczony obraz świętego Leonarda, który rycerz z Goraja zakupił po drodze w którymś 

z kościołów. Był to prezent dla nieuleczalnie chorego syna. Mimo tak małego ciężaru konie nadal nie ruszały z miejsca. Wielkie było zdziwienie rycerza. Rozkazał zdjąć 

z wozu obraz. I o dziwo, konie ruszyły. Rycerz zarządził postój i z wyciętych 

w pobliżu drzew wybudowano kapliczkę, w której umieszczono obraz świętego. 

- Widocznie taka jest wola twoja Boże - rzekł rycerz. Po odmówieniu pacierzy rycerze ruszyli w dalszą drogę. Ludność okoliczna uznała to miejsce za uświęcone. Zaczęto wokół tej kapliczki grzebać swoich zmarłych. Rycerz wrócił do domu i zastał syna w dobrym zdrowiu. Uznano to za cudowne uzdrowienie. Dla upamiętnienia tego wydarzenia, rodzina rycerza w miejscu kapliczki postawiła kościółek, w którym umieściła obraz świętego Leonarda. Kościół stoi do dziś, a wokół niego jest przepiękny cmentarz.

Tekst ze zbiorów Jana Jurczykowskiego.

 

Legenda o kawęczyńskiej grocie.

O serwisie - ReklamaKontakt
© 2001 - 2008 Copyright by Tomasz Gaudnik. All rights reserved.